• Home
  • Category Archives: Moimi oczami
  • Żegnając stary, witam nowy

    Jeśli istnieje przesąd, że jaki ostatni miesiąc roku taki cały następny rok to ja już mogę się zakopać pod kołdrę i nie wychodzić stamtąd przez najbliższe kilka miesięcy. Ostatnio wszystko było nie tak, kompletnie nie tak. Liczyłam, że magia świąt mnie rozweseli, zmieni moje nastawienie, ale nawet „Last Christmas” w radiu i świąteczne dekoracje nie dały rady. W związku z tym, mam ogromne oczekiwania co…

  • Ja chyba jednak jestem czarownicą

    Jakiś czas temu zaczęłam obserwować pewne zjawisko. Trochę niebezpieczne, ale czasami też przyjemne. Wszystko zależy od sytuacji i ludzi, którzy się w niej znajdują. Ilekroć o kimś myślę lub rozmawiam o nim z kimś innym, spotykam potem tę osobę. Czasami nawet w przeciągu chwili. Na początku mnie to bawiło, a potem trochę przerażało. Moi kumple mieli rację – ja chyba naprawdę jestem czarownicą.

  • Zamiast iść na siłownię, spotkaj się z przyjacielem

    Zastanawialiście się kiedyś, co jest dla Was najważniejsze w życiu? Podejrzewam, że w normalnych okolicznościach ludzie, a szczególnie młodzi, nie analizują takich rzeczy. A już na pewno nie myślą o tym, co zrobić by zapewnić sobie długowieczność. Bo przecież, jak tu myśleć o śmierci, jeśli przed nami całe życie? Też tak sądziłam do momentu aż moja native’ka nie zadała mi jako pracy domowej  jednego z…

  • Jak się zorganizować, żeby na wszystko mieć czas?

    Nie wiem, czy umiem na te pytanie w pełni odpowiedzieć, ale kto jak nie ja, wie więcej o dobrej organizacji? Liceum oddalone od domu o 40 minut drogi, codziennie zajęcia po szkole, udzielanie korepetycje dzieciakom, pisanie bloga sprawiło, że sztukę organizacji i planowania opanowałam do perfekcji. Chodźcie, sprzedam Wam kilka trików! Dobra, po prostu Wam opowiem, przecież nie będziecie mi robić przelewów, no szanujmy się.

  • Wróciłam

    Zastanawiacie się pewnie, czy umarłam, wyjechałam na inny kontynent czy po prostu porzuciłam bloga. Jeśli mnie dobrze znacie to wiecie, że prędzej umrę niż porzucę bloga. W ostatnim czasie, faktycznie bliska byłam rzucenia wszystkiego w cholerę, spakowania walizki i ucieczki gdzieś, gdzie nikt by mnie nie znalazł, gdzie byłaby cisza, spokój, ja i książka. I nie byłby to  podręcznik od historii albo zeszyt ze słówkami…

  • Mieciowdupstwo, czyli jak nauczyłam się nie przejmować opinią innych

    Mieciowdupstwo jest zbawienną umiejętnością w niektórych dziedzinach życia. Są też takie, w których robi więcej szkody niż pożytku. Ale przy ostrożnym stosowaniu może być naprawdę przydatna. Sama się o tym przekonałam. Nie należę do ludzi, którzy się nie przejmują rzeczywistością albo żyją z dnia na dzień. Jestem raczej zorganizowana, wiele rzeczy planuję i okropnie przejmuję się, gdy coś nie pójdzie po mojej myśli. W ogóle…

  • Z życia miłośnika książek

    Mojej mamie zawdzięczam wiele rzeczy – to, że nauczyła mnie gotować (a przynajmniej wciąż próbuję), pokazała mi, że zdanie innychnie jest najważniejsze, a plecenie wianków da się opanować w kilka minut. Choć najbardziej jestem jej wdzięczna, że zaraziła mnie pasją do czytania książek.

  • No kretynka, ale za to jaka szczęśliwa!

    Coraz częściej zdarza mi się marzyć. Wyobrażać sobie sytuacje, w których pragnę się znaleźć, o sukcesach, które chciałabym odnieść. Mimo tego, że wszystko dzieje się tylko w mojej  głowie czuję wewnętrzną radość, a na sercu się robi jakoś cieplej. A wiecie, jak bardzo ciepło robi się, gdy te marzenia faktycznie się spełniają?