Ten post na pewno Cię nie ominie

Doskonale wiesz, że gdybyś przez cały dzień nie sprawdzał Facebooka, Instagrama, Snapchata to oszczędziłbyś mnóstwo czasu. Mógłbyś poczytać książkę, pograć na pianinie, obejrzeć nowy odcinek ulubionego serialu, wyjść na spacer czy zrobić mnóstwo innych, pożytecznych rzeczy. Mimo wszystko nadal nie wylogowałeś się z Facebooka. Dlaczego? Po prostu boisz się, że coś Cię ominie.

Jesteśmy niewolnikami

Zaryzykuję stwierdzeniem, że od Internetu uzależnieni są wszyscy. Jedni nie mogą przeżyć 24 godzin bez zalogowania się na Facebooka, zaś inni każdy dzień zaczynają od kawy i sprawdzenia newsów na Onecie. Niezaprzeczalnie, Internet to wynalazek wszechczasów, który zmienił diametralnie życie ludzkości. Dzięki niemu, możemy w kilka sekund znaleźć odpowiedź na każde pytanie, które nas nurtuje, zarabiać pieniądze, uczyć się, rozwijać i wiele, wiele więcej. Jednak, kiedy tylko się pojawił, zarzucił nam na szyję wielką pętlę, która sprawia, że staliśmy się jego niewolnikami.

FOMO – nieustanny strach, że coś Cię ominie

Kiedy zaczęłam zastanawiać się z moją przyjaciółką, na co tracimy najwięcej czasu to Facebook przyszedł nam na myśl jako pierwszy. Od dawna, wiadomo, że to największy zjadacz czasu, od którego koszmarnie trudno się uwolnić. Zaczęłam szukać przyczyny. Wujek Google wydał diagnozę. FOMO, czyli fear of missing out. Nieustannie strach o to, że coś Cię ominie.
Dzisiaj wszystko dzieje się w Internecie. Ile razy dowiedziałeś się, np. o koncercie, z plakatu wiszącego na słupie? Albo na ile imprez gospodarz zaprosił Cię osobiście, wręczając Ci wypisane ręcznie zaproszenie? O ilu rozstaniach dowiedziałeś się bezpośrednio od znajomych w realnej rozmowie? Od ilu osób dowiedziałeś się o miejscu, gdzie spędzają wakacje z wysłanych do Ciebie pocztówek? No właśnie. Dzisiaj o tym wszystkim dowiadujesz się z social mediów. Zauważ, że teraz by wiedzieć wszystko kompleksowo nie wystarczy sam Facebook. Dopiero Instagram i Snapchat dają Ci pełną wiedzę. Wyłączając telefon doświadczasz strachu, że się o tym wszystkim nie dowiesz, że będzie niedoinformowany.

Czuję irracjonalny strach przed zmarnowaniem dobrego ubioru na mało znaczący dzień

FOMO to nie tylko lęk przed niedoinformowaniem, ale także przed dokonaniem niewłaściwego wyboru. Być może, obnażając się tym wyznaniem publicznie na zawsze nadszarpnę opinię zdrowej psychicznie osoby, ale ja naprawdę boję się, że zmarnuję fancy outift na niewystarczająco ważną okazję. Nie dość, że wybór jakiegokolwiek ubrania to dla mnie nie lada wyzwanie (obecnie już i tak mniej, odkąd zaczęłam dokonywać bardziej przemyślanych zakupów – pisałam o tym tutaj), to jeszcze muszę się zastanawiać czy ten moment to dobry moment, by go wykorzystać. I tutaj nie chodzi tylko o ubranie. FOMO odnosi się do wszystkiego. Chociażby obawy przed tym, czy wybierając zimę na zwiedzanie Paryża nie robię błędu, bo może wiosna byłaby lepsza. Kupując bilet lotniczy, nowy komputer czy sukienkę  zmagam się z obawą, czy może potem nie będzie wyprzedaży, świątecznej obniżki cen i teraz stracę kilka ciężko zarobionych złotych? Z drugiej strony, jeśli nie kupię teraz, to potem będę żałować. I tak w kółko. Ostatnio, czytałam też artykuł o poczuciu „wszędzie lepiej, gdzie mnie nie ma”, co także można zaliczyć do jednego z objawów FOMO. Myślę, że każdy ma wśród swoich znajomych, taką osobą, która, ich zdaniem, ma lepiej – jeździ na atrakcyjniejsze wakacje, ma modniejsze ciuchy, ładniejsze włosy, więcej talentu. I to akurat do niej zazwyczaj się porównujemy. O ile na początku, może to mobilizować do zmian, na dłuższą metę powoduje gorsze samopoczucie i wzbudza zazdrość. Warto też pomyśleć, jak długo zna się tę osobę. Jeśli wiedzę o niej czerpie się jedynie z mediów społecznościowych albo z krótkich rozmów przy przypadkowym spotkaniu to wyobrażenia o jej cudownym życiu najprawdopodobniej nie mają pokrycia w rzeczywistości. Przecież wszyscy ludzie na portalach społecznościowych prowadzą beztroskie i pełne sukcesów życie.

20140909030959uid3519_100221

FOMO to nie UFO, nie oznacza końca świata

Kiedy dowiedziałam się o FOMO, sama przed sobą przyznałam się, że mam z tym problem. Potem zaczęłam myśleć, jak sobie z nim poradzić. Z moich własnych doświadczeń, radzę Ci jedynie byś nie podejmował radykalnych kroków, bo to właśnie one najczęściej prowadzą do porażki.

  • Miśka

    Przeczytałam dwa razy( w tym raz mamie na głos)- genialne, jesteśmy zachwycone! Gratuluje(my) kolejnego świetnego wpisu, w którym wszystko zostało napisane „w punkt”.

    • Karolina

      Aaaaaa, dziękuję! <3