11 polskich blogów wartych uwagi

Każdy ma Facebooka, prawie każdy ma konto na Instagramie i prawie każdy uprawia internetowy ekshibicjonizm. O ile, chcemy się podzielić z ludźmi pięknymi zdjęciami z interesującego miejsca albo po prostu pięknymi, ale ciekawymi zdjęciami to wszystko jest super. Akceptuję to. W końcu sama tak robię. No dobra, teraz pomyślisz, że wpadam w samozachwyt, bo z mojej wypowiedzi wynika, że wszystkie moje instagramowo-fejsbukowe zdjęcia są piękne. No prawie wszystkie. Niektóre są po prostu ładne. No co? Każdy coach karze mówić głośno o swoich sukcesach. To mówię, nie?

Blog to także forma ekshibicjonizmu. Czasami większego, czasami mniejszego, ale jednak. Szacuje się, że w polskim Internecie funkcjonuje około 500 000 blogów. I jak z tak ogromnej liczby wybrać te kilka najlepszych, najciekawszy i z wyważonym poziomem ekshibicjonizmu? Zapraszam Cię na mój subiektywny przegląd blogów wartych uwagi! 🙂

 

Te piękne, rude włosy wypatrzysz nawet z najdalszych stron Internetów. Jeśli jeszcze ich nie widziałeś to słabo się rozglądasz. Marta ma niezwykle lekkie pióro, a jej teksty dotykają wielu, rozmaitych tematów. A i nie dziękujcie jej za żadne wpisy – dziewczyna tego nienawidzi. Jako” koleżanka po fachu” uwielbiam ten artykuł Cierpienia mlodego blogera. Zerknij!

Segritta to blog typowo lifestylowy. Lubię różnorodność i dlatego jestem stałym bywalcem. Polecam Ci artykuł „Moja mama nie mówiła, że jestem piękna” – bardzo ciekawie napisany.

Kulturą w płot – czyż nie uważasz, że ta nazwa to mistrzostwo? Oprócz świetnej nazwy znajdziesz tam, uwaga, uwaga – dużo kultury! Michał fenomenalnie pisze o malarstwie, filmach i zdjęciach. Polecam Ci: Od dziś nie uwierzę już w prawdziwość żadnego zdjęcia znalezionego w internecie. Koniecznie zobaczcie te filmiki, bo jak to zobaczyłam to nie mogłam pozbierać szczeny z podłogi.

To najpiękniejszy blog w polskim Internecie. Magda i Kamil to autorzy bloga, a prywatnie małżeństwo. Z wykształcenia graficy, więc dlatego wszystko na ich stronie jest dopieszczone. Największą miłością darzę ich przecudowne grafiki do pobrania i wydrukowania. Obczaj!

Dobre maniery czy savoir vivre to zasady, które dla wielu są niezwykle odległe. A szkoda. Szkoła dam to blog, który opisuje najskrytsze tajniki etykiety. I nawet jeśli niektóre z nich nie przydadzą Ci się na co dzień, warto wiedzieć, że ona w ogóle istnieje i potraktować ją chociażby jako ciekawostkę. Tutaj jeden z wpisów, który jest naprawdę ciekawy: Czy bycie nastoletnią damą to przesada?

Fanem tego bloga jestem od momentu, kiedy przeczytałam książkę Magłosi – „Najgorszy człowiek na świecie” (recenzja już w następnym poście). Zresztą nie – ja najpierw jestem fanką Małgosi, a potem jej bloga. Teksty przesiąknięte są autentycznością i szczerością. Dla Małgosi tabu nie istnieje i to jest w niej najpiękniejsze. Mój ulubiony tekst: Chcę być ładna.

Fajnie jest, kiedy lubisz te same rzeczy co Twoja mama. Tak jest z tym blogiem. Czytam go ja, czyta go moja mama, a tacie jeszcze nie polecałam, więc tutaj się nie wypowiem. Aśka jest fenomenalną dziennikarką, a wszystkie jej teksty są zawsze dopracowane. Mój ulubiony artykuł: Czy warto być dziennikarzem?

O mojej sympatii do Kasi wiesz już z recenzji jej książki, która ukazała się na blogu jakiś czas temu. Kocham modę, dlatego nie wstydzę się tego, że odwiedzam blogi o takiej tematyce. Make life easier to blog z  niebywale dopracowaną estetyką, a styl Kasi skradł moje serce, kiedy zdałam sobie sprawę, że klasyka zawsze się obroni.

Tamara to nie tylko posiadaczka najbardziej kolorowego stylu w Polsce, ale i przekolorowej osobowości. W pochmurne, jesienne popołudnia jej pełen pozytywnej energii blog to idealny sposób na poprawienie sobie humoru. Mimo tego, że tak barwny styl jest mi odległy to i tak jestem stałą bywalczynią tej strony. Oprócz mody, znajdziecie tam porady urodowe i zabawne quizy!

Jej minimalizm urzekł mnie od samego początku. To dzięki niej zaczęłam szperać po lumpeksach i wierzyć, że naprawdę można znaleźć tam coś fajnego. Przede wszystkim, przestałam się wstydzić tam chodzić. Kasia dba o każdy szczegół na stronie. Jak sama twierdzi: liczy się jakość, a nie ilość.

Basię poznałam kilka lat temu. Od tamtego czasu na jej blogu wiele się zmieniło. Powoli rezygnuje z modowych tematów na rzecz interesujących felietonów. Dziwię się, dlaczego tak późno ujawniła swój talent dziennikarski. Lubię poczytać spostrzeżenia i przemyślenia osoby w moim wieku i w dodatku tak dobrze napisanych!
PS I muszę Ci się przyznać, że to właśnie rozmowa z Basią zainspirowała mnie do napisania tego przeglądu. Dzięki Basiu!