Wiosna, proszę państwa, wiosna!

Wychodzę na dwór i czuję jak moją twarz otulają promienie słońca. Rozluźniam szalik, który oplata moją szyję, bo chcę poczuć jak ciepły wiatr dotyka mojej skórę. Zwalniam i mrużąc oczy, patrzę w niebo. Nadchodzi czas, którego tak bardzo pragnęłam. Wiosna, proszę Państwa, wiosna!

Pogoda odgrywa w moim życiu ważną rolę. Kiedy pada deszcz i jest pochmurno nie marzę o niczym innym niż łóżko, herbata i książka. Natomiast, kiedy jest niskie ciśnienie moja głowa odmawia wszelkiej współpracy. Właściwie, jest całkowicie wyłączona. Co ciekawe, nie ma na to żadnego lekarstwa. Trzeba po prostu poczekać aż się włączy, a to trwa czasami całkiem długo. Tak, blondynce też czasami włącza się mózg! Teraz, gdy powoli, nadal nieśmiałym krokiem zbliża się wiosna mam ochotę skakać, cieszyć się i działać. Budząc się i widząc promienie słońca przebijające się za rolety od razu chcę wstać i iść biegać. Nie, no dobra, nie rozpędzajmy się. Mam ochotę wstać i zrobić sobie piękne, pyszne śniadanie niczym te z Instagramu. Ja nigdy natomiast ich nie fotografuję. I to wcale nie dlatego, że nie umiem zrobić fotogenicznego śniadania. Pewnie, że umiem. Wygląda tak ładnie, że od razu je zjadam, a przecież zdjęcie brudnej miski nie jest już takie atrakcyjne, nie?

Poza pięknymi śniadaniami, uwielbiam chodzić na długie spacery albo siedzieć przed domem mojej babci i wsłuchiwać się w śpiew ptaków. Wiem, że to brzmi jak wyjęte z ust zmęczonej życiem matki polki, która marzy jedynie o chwili spokoju z samym sobą. Ale co ja zrobię, że jestem taką ciepłą kluską już w wieku 18 lat? Natury nie oszukam, ale mogę korzystać z jej dobrodziejstwa, jakimi są właśnie śpiew ptaków, szum drzew czy odgłosy koników polnych. O ile przyjemniej, jest się tym rozkoszować leżąc na kolorowym kocu razem z przyjaciółkami i podjadając pyszne nektarynki. Choć, wtedy rzadko rozkoszujemy się przyrodą, a częściej się śmiejemy i plotkujemy. Nie mogę się też doczekać mojej pierwszej w tym roku wycieczki rowerowej z kumplami, którzy zawsze dbają o to  nadmiar wyzwań. Natomiast ja nigdy nie wymiękam, bo przecież przed facetami nie wypada, no nie?

Wiosna to nowe pomysły, które mnożą się w mojej głowie w zastraszającym tempie. Na blogu też będą zmiany, ale dobre zmiany wymagają czasu. Spokojnie, moje dobre zmiany będą lepsze od tych ostatnio powszechnie znanych.

W przyszłym tygodniu ma padać, ale kiedy tylko pojawi się słońce doceńcie je! Chociaż dlatego, że to darmowa witamina D. A jak coś jest za darmo to się bierze garściami, of course.