Zacznij zarabiać na tym, w czym jesteś dobry

Moją pierwszą poważną pracę podjęłam trzy lata temu. Czułam się odpowiedzialna za to co robię, widziałam tego efekty i byłam bardzo podekscytowana. Chyba się tu nigdy tym nie chwaliłam, ale przez prawie całe liceum byłam nauczycielką angielskiego dwóch uroczych dzieciaków, z którymi spotykałam się w każde sobotnie popołudnie. 

Nie przypuszczałabym, że uczenie innych może dawać taką radość

Zaczęło się przez przypadek. Koleżanka mojej mamy szukała korepetytora od angielskiego dla swojego dziewięcioletniego syna. Ja, jako miłośniczka tego języka, stwierdziłam, że mogę spróbować. W końcu to jakieś nowe doświadczenie i dodatek do kieszonkowego. Wkręciłam się tak bardzo, że po roku rozpoczęłam lekcje z kolejną uczennicą. Do dzisiaj się spotykamy, rozwalamy zadanka gramatyczne i czytamy zabawne komiksy. Ja jestem zdziwiona, że oni tak szybko wszystko łapią, a oni są dumni, że mają najlepsze oceny w klasie. Dzięki temu zaczęłam zarabiać na tym co sprawia mi radość, w zupełnie bezstresowy sposób. 

Zauważyłam, że w moim wieku i z brakiem konkretnego wykształcenia jedyną przyjemną i rozwijającą drogą do zarabiania pieniędzy (drobnych, ale jednak) jest wykorzystanie umiejętności, które już posiadam. Ostatnio też wykonałam serię zdjęć na stronę internetową pewnej firmy. Szef zauważył mój Instagram, spodobała mu się estetyka i zaproponował mi zlecenie. Zarobiłam wykorzystując swoje umiejętności, rozwinięte dzięki prowadzeniu bloga. Udowodniłam sobie, że cokolwiek robimy w życiu może się nam kiedyś przydać. Uwierzcie mi, ale nigdy nie przypuszczałabym, że blog pomoże mi w czymkolwiek. Byłam świadoma, że dzięki regularnemu (kiedyś, bo ostatnio zdecydowanie nie) pisaniu usprawnię swój warsztat dziennikarski, umiejętność precyzyjnego wyrażania swoich myśli, z czym kiedyś miałam duży problem. Ale zdjęcia? Owszem, zdarzało się, że robiłam sesje mojej przyjaciółce Marysi na jej bloga, ale nigdy nie wpadałabym na to, że ktoś może chcieć skorzystać z moich umiejętności na poważnie. 

 Nie żądaj od razu miliona monet

Ostatnio zaczęłam namawiać moją przyjaciółkę by zaczęła wykorzystywać swój talent plastyczny w bardziej ekonomiczny sposób. Przepięknie maluje paznokcie, ale sobie. To dlaczego nie zacząć by robić tego dla innych? Na początku bardzo zniechęcający jest fakt braku korzystnej zapłaty, ale trzeba to przeczekać, czasami z wielkim bólem, bo to normalne w każdym biznesie. Po pierwsze, trzeba zachęcić ludzi by zaczęli korzystać z Twoich usług (malowanie paznokci, robienie koszulek z fajnymi napisami, nauka angielskiego czy grania w tenisa – whatever). Po drugie, z każdym kolejnym miesiącem umiejętności są coraz lepsze, zyskujemy doświadczenie i coraz większą praktyczną wiedzę. To jest powód, dla którego cena naszej pracy może wzrosnąć, a zadowoleni klienci będą w stanie zapłacić wtedy nieco więcej.

Pomyśl, które z Twoich umiejętności mogą przysłużyć się innym

Po prostu pomyśl w czym jesteś dobry albo co sprawia Ci największą przyjemność. Na przykład, logo bloga (poprzednie jak i to odświeżone) jest autorstwa mojej bardzo zdolnej koleżanki Oli Sołtysiak, która dzięki zdolnościom graficznym mogła je dla mnie wykonać. Mój kolega gra z dzieciakami w tenisa, bo od dziecka się tym zajmuje i jest w tym bardzo dobry. Ja uczę angielskiego, a Marysia (link do jej bloga) gra na ślubach, bo jest skrzypkowym mistrzem. Choć i tak najbardziej imponującym dla mnie przykładem jest mój kolega z podstawówki, który najpierw amatorsko, a teraz już właściwie zawodowo zajmuje się nagrywaniem tancerzy, choc teraz już nie tylko. Sam, gdy był dzieckiem, uczył się tańczyć, miał wielu znajomych w tej branży, więc wyczuwając potrzebę rynku i będąc świadomym swoich umiejętności edytorskich i operatorskich,  postanowił zrobić na tym biznes. To jest zaledwie kilka przykładów i inspiracji. Wystarczy przeanalizować, które z Twoich zdolności mogą być przydatne dla innych i w dobry sposób je wykorzystać. Nie oczekuj, że zarobisz na tym miliony, bo to pewnie mało realne, ale kto wie… Zapewniam Cię jednak, że nawet małe sumy będą wywoływać uśmiech na Twojej twarzy, bo to będzie dla Ciebie przyjemność, a nie praca. Będziesz robił to, co lubisz i to w czym jesteś dobry. A czy właśnie nie o to chodzi w życiu?