Zamiast iść na siłownię, spotkaj się z przyjacielem

Zastanawialiście się kiedyś, co jest dla Was najważniejsze w życiu? Podejrzewam, że w normalnych okolicznościach ludzie, a szczególnie młodzi, nie analizują takich rzeczy. A już na pewno nie myślą o tym, co zrobić by zapewnić sobie długowieczność. Bo przecież, jak tu myśleć o śmierci, jeśli przed nami całe życie? Też tak sądziłam do momentu aż moja native’ka nie zadała mi jako pracy domowej  jednego z TedTalk’ów – o długowieczności właśnie…

Kiedy zapytano młodych ludzi, w co zainwestowaliby najwięcej swojego czasu i energii by polepszyć swoją przyszłość, ponad 80% osób odpowiedziało, że ich najważniejszym celem życiowym jest bycie bogatym, a 50% marzyła o byciu sławnym. Powierzchowne, prawda? Owszem, ale czy nie przyjemniej jest płakać w Mercedesie niż w maluchu? Odpowiedź jest chyba oczywista. Mnie najbardziej przeraził fakt, że ów cel był ich głównym, najważniejszym. Sama zaczęłam się bardziej interesować i zastanawiać, co tak naprawdę sprawia, że czujemy się szczęśliwsi i żyjemy dłużej. Z wielu źródeł płynie taka sama odpowiedź – relacje z ludźmi.

Dobre relacje czynią nas szczęśliwszymi i zdrowszymi. Ba, czynnikiem, który ma największy wpływ na naszą długowieczność to właśnie kontakty z ludźmi. Wcale nie siłownia, bezglutenowe, vege, eko jedzonko czy noszenie maski antysmogowej, a właśnie ludzie wokół nas wpływają najkorzystniej na długość naszego życia. Dowiedziono, że osoby, które są bardziej towarzyskie, przebywają często w otoczeniu swoich przyjaciół żyją dłużej, a ich zdrowie psychiczne jest lepsze od tych osób, które wolą samotność. W tej sytuacji kawa z przyjaciółką będzie bardziej wartościowa niż trening na siłowni. No chyba, że na siłownię pójdziecie razem z przyjaciółką – wtedy będziecie piękni, młodzi i zdrowi!

Niezawodna zasada, że liczy się jakość, a nie ilość tutaj sprawdza się  znakomicie. Można być cholernie samotnym w małżeństwie czy będąc w grupie znajomych. Zresztą, o wiele gorzej wpływa na psychikę bycie w toksycznym związku, który z każdym dniem wysysa z człowieka całą energię niż rozstanie, które spowoduje ból, ale w dalszej perspektywie zapewni wewnętrzny spokój. W ogóle, utrzymywanie relacji, które wywołują frustrację, nerwy czy smutek jest zdecydowanie gorsze niż jej zakończenie. Lepiej mieć mniej przyjaciół, ale takich którzy nie zawodzą, wspierają, dają nam radość, inspirują, motywują. Chodzi o to, żeby od siebie czerpać jak najwięcej, uczyć się wzajemnie – sprawiać, by ta relacja była wartościowa. Ale żeby tak było, trzeba się spotykać, rozmawiać, śmiać i po prostu ze sobą być – tu i teraz, a nie z telefonem w ręce odpisując na wiadomość kogoś innego.  Ktoś mądry kiedyś powiedział, że „Przyjaźń to nie tylko wspaniały prezent, lecz także ustawiczna praca.”  Dowiedziono też, że ludzie, którzy są w związku z osobą, na którą zawsze mogą liczyć, cieszą się dłużej dobrą pamięcią niż osoby, które czują, że zdecydowanie nie mogą tego powiedzieć o swoim partnerze. Tak długo, jak nawet się między sobą kłócą, ale czują, że mogą na siebie liczyć, te sprzeczki nie wpływają na jakość ich pamięci.

Szczęśliwe życie to takie, które zbudowane jest z dobrych relacji.

Miłego wieczoru Wam życzę i mnóstwa pięknych spotkań!