Kluczem jest próbowanie

Próbowanie to klucz do odnalezienia swojej drogi. Takiej drogi, którą chciałbyś iść w życiu. I tak, to jest już ten czas, kiedy powinieneś zacząć o tym myśleć, bo czasu jest niewiele. Serio, serio!

Jestem osobą, która wszystko planuje, czasami z ogromnym wyprzedzeniem. Staram się pilnować, żeby wszystko było wykonane w terminie i zrobione z dokładnością. W gimnazjum wiedziałam, gdzie pójdę do liceum, na jaki profil. Wtedy też, myślałam, że wiem co będę robić po liceum. Moje marzenie: zostanę aktorką. Ale w ostatnim czasie mój plan uległ ogromnej zmianie… Zapisałyśmy się z Olą i Adą na warsztaty teatralne, które przygotowują do egzaminów wstępnych do Akademii Teatralnej. Zajęcia, w których brałyśmy udział miały zbliżony charakter do tych, które się tam odbywają. I co poczułam? No właśnie NIC. Nie, chwila, oprócz tej nicości poczułam zagubienie. Cholerne zagubienie. Zdałam sobie sprawę, że jestem chyba zbyt przyziemną istotą. Moja dusza artysty nie chciała się objawić. Kiedy skakałam po sali w rytm egzotycznej muzyki z tyłu głowy miałam myśl: „Ale po co ja to robię? Zachowuję się jak pajac…”. Po tygodniowym kursie wiedziałam – to nie jest to co chciałabym robić. Po prostu nie czuję tego i już. Na początku byłam wkurzona, że straciłam tydzień (i pieniądze w sumie też) na zajęcia, które kompletnie nie trafiły w mój gust. Jednakże, po rozmowie z moimi rodzicami zmieniłam zdanie. Pokazali mi to z zupełnie innej perspektywy – jako doświadczenie, które pozwoliło mi dowiedzieć się czegoś nowego o sobie. Wstaję, otrzepuję portki i pędzę dalej. I super! Nie zawsze pierwszy wybór jest słuszny a cudowne jest to, że możemy szukać dalej. Bo poszukiwania, które są chyba najciekawszym punktem tej podróży, trwają.

Następnym przystankiem było zorganizowanie warsztatów w ramach akcji społecznej. Moim zadaniem było uświadomienie młodym ludziom, że hejt to, choć kryjące się pod niepozorną nazwą, niebezpieczne zjawisko. Musiałam stanąć na środku klasy i… mówić. Lubię mówić publicznie, nie czuję żadnego stresu, więc dlatego sprawia mi to taką radość. Fakt, że przekazujesz  jakąś wiedzę, dzielisz się poglądami, był bardzo motywujący. Nawet jeśli chociaż jedna z osoba uczestnicząca w tych zajęciach zmieniła swoje podejście do nienawiści w sieci to ja już czuję się wygrana. Tego samego dnia zaczęłam myśleć – dlaczego by nie robić tego w przyszłości? To całkiem przyjemne zajęcie. Pomyślę o tym! 😀

Jak widzisz, życie to ciągłe eksplorowanie. Czasami trzeba poznawać coś po omacku, zupełnie od podstaw niczym małe dziecko. Ale jeśli będziesz robić to świadomie, będziesz w stanie wziąć z tych doświadczeń jak najwięcej dla siebie. To już chyba wszystko,  reszta zależy do Ciebie – poznawaj . 🙂