• Czy to wszystko jest mi naprawdę potrzebne?

    Siedzę i czytam o tym, jak Pepin Mały zdobył władzę we wczesnym średniowiecznym. Śpieszę się, bo muszę nauczyć się jeszcze wzoru na deltę, a potem wkuć różnicę między państwem unitarnym i złożonym. Spoglądam kątem oka na okładkę „Pana Tadeusza”, przez którego z desperacją próbuję się przedrzeć. Tymczasem w mojej głowie od kilku tygodni dudni pytanie: „Czy to wszystko jest mi naprawdę potrzebne?”.

  • Jeden talent na metr kwadratowy

    Wielu moich przyjaciół i znajomych ma rozmaite talenty. Jeden z nich jest mistrzem w tenisie ziemnym, lata po całym świecie, gra w najbardziej prestiżowych turniejach i zdarzyło mu się wystąpić w Australia Open i na Wimbledonie. Jedna z moich koleżanek przepięknie śpiewa, a kolega robi fenomenalne zdjęcia. Gdybym miała wymienić ich wszystkich post zawierałby tysiąc słów, a Ty znudziłbyś się już pierwszym akapitem. Chciałam jednak zwrócić…

  • Ten post na pewno Cię nie ominie

    Doskonale wiesz, że gdybyś przez cały dzień nie sprawdzał Facebooka, Instagrama, Snapchata to oszczędziłbyś mnóstwo czasu. Mógłbyś poczytać książkę, pograć na pianinie, obejrzeć nowy odcinek ulubionego serialu, wyjść na spacer czy zrobić mnóstwo innych, pożytecznych rzeczy. Mimo wszystko nadal nie wylogowałeś się z Facebooka. Dlaczego? Po prostu boisz się, że coś Cię ominie.

  • Jednocześnie wszystko naraz

    Chciałabym pojechać w Bieszczady, przeczytać zdobytą niedawno książkę Hłaski, obejrzeć filmy Wajdy, nauczyć się kolejnych phrasal verbs, powrócić do ćwiczeń gry na pianinie. Chciałabym. Jest tylko jeden problem. Czas, który przelatuje mi przez palce, choć desperacko próbuję go łapać i wykorzystywać w jak najlepszy sposób. Szkoda tylko, że tak rzadko mi się to udaje.

  • Harry Potter i Przeklęte Dziecko, czyli krótka historia, o tym, że zaczynam się starzeć

    Od dziecka nienawidziłam Harrego Pottera. Pamiętam, jak moi koledzy w przedszkolu bawili się w poszczególne części powieści, rzucając zaklęcia, otwierając Komnatę Tajemnic czy sporządzając Eliksir Wielosokowy, a ja stałam z boku i się dziwiłam, co ich w tym tak ekscytuje. Kilka lat później, sama się ekscytowałam. Nawet bardziej. A to wszystko z powodu jednego, pozornie nieudanego prezentu gwiazdkowego.

  • Daj mi już spokój z tym McDonaldem!

    Przepisywanie wywiadu nie należy do najprzyjemniejszych czynności. Ostatnio, znudzona tą żmudną robotą, wysyłałam Snapa do przyjaciół, żeby wyrazić smutek z powodu mojego, jakże, ciężkiego losu. W odpowiedzi, od jednego z moich kumpli, dostałam: „Nie marudź. To fajniejsza praca niż mycie sałaty w Macu. A to mogłoby Cię czekać po dziennikarstwie, gdyby nie fakt, że tak dobrze Ci to wychodzi.” „Żebym ja Cię zaraz nie rzuciła…

  • Wywiad z Arleną Witt, część 2

    Pierwszą cześć wywiadu znajdziesz tutaj. Prowadzisz również bloga, ale ostatnio poświęcasz mu nieco mniej czasu. Owszem, od października zeszłego roku nie pojawił się tam żaden nowy tekst, ale jest to spowodowane produkcją filmów na YouTube, co pochłania dużo mojego czasu. Oprócz tego zajmuję się innymi rzeczami, ponieważ YouTube nie jest moim źródłem utrzymania. YouTube chyba teraz trochę wypiera blogosferę. Wiele osób twierdzi, że ona powoli wymiera.…

  • Wywiad z Arleną Witt, część 1

    Biegnę. Toczę walkę z bramką w metrze, które ewidentnie nie chce ze mną współpracować. Potem, wpatrzona w ekran telefonu, biegnę w kierunku kawiarni. Według Google Maps to dobry kierunek. W rzeczywistości okazuje się, że idę w zupełnie przeciwną stronę. „No nie, co ze mnie za dziennikarka. Przecież ona mnie poszatkuje na kawałki. Zero profesjonalizmu!” właśnie te słowa dudniły mi w głowie, kiedy zagubiona i nieźle…