Elementarz Stylu

Kiedy ktoś poprosiłby mnie, żebym wybrała trzy rzeczy, które chciałabym zabrać ze sobą na bezludną wyspę, jedną z nich z pewnością byłaby książka. Papierowa, z okładką – najlepiej twardą. Do E-booków nie mam zaufania. W końcu to elektronika, może się rozładować, zepsuć. A papier? Owszem, przegrywa z wodą, ale tego da się uniknąć przy odrobinie uwagi.

Przed napisaniem tej recenzji miałam pewne obawy. Recenzja książki o modzie napisanej przez blogerkę modową? Przecież mnie zlinczują, że mało interesująca, że takie dziewczyny są za głupie na napisanie książki – znają się przecież tylko na pozowaniu w szmatkach.  Zresztą w jednym z postów już napisałam o tym, że wiele ludzi nie traktuje takich książek poważnie. Owszem, często jest tak, że przy książkach celebrytów robi się dużo szumu, który jest nieadekwatny do treści. Ale pomyślałam sobie „W sumie dlaczego nie? Właśnie, że napiszę i możesz kogoś przekonam, że jest naprawdę warta uwagi!”

Książka w pierwszej chwili zachwyca swoim wydaniem. Minimalistyczna, pokryta płótnem okładka i grube, błyszczące kartki. Ma nawet taki czerwony sznureczek, który służy jako zakładka, co pokazuje z jaką starannością została wykonana.

„Elementarz Stylu”  jest poradnikiem, ale również albumem. Blog panny Tusk słynie z pięknych, dopracowanych i osadzonych w ścisłej stylistyce zdjęć. W książce również ich nie zabrakło. Mimo tego, że przeczytałam ją już dawno, z ogromną chęcią wracam do fotografii by nacieszyć oczy. Zapewniam, że przyciągną uwagę każdego estety.

Treść również nie odbiega od poziomu całej reszty. Czuć, że książka jest pisana z sercem i zaangażowaniem. Co więcej, całość została dobrze przemyślana. Podział na cztery części ułatwia poruszanie się po książce i wracanie do konkretnych treści.

Często kiedy czytam poradniki denerwuje mnie, że są one pisane w tonie: „Siedź cicho, ja wiem 1000 razy lepiej co powinnaś zrobić, w końcu to ja napisałam  poradnik!”. Z Elementarzem jest inaczej. Kasia pisze niczym prawdziwa przyjaciółka chcąca się podzielić przydatną wiedzą. Pewnie dlatego przeczytałam go w dwa wieczory. Łączy praktyczne wskazówki z ciekawostkami z historii mody. Poza tym, Kasia w ostatniej części pisze o czymś, moim zdaniem, hiper ważnym. Mianowicie, że nie tylko ubrania wpływają na naszą elegancję i klasę. Zachowanie i kultura również mają ogromne znaczenie. Chyba ten rozdział, mimo mojej ogromnej miłości do mody, lubię najbardziej.

Uważam, że książka z całą pewnością obroniłaby się nawet bez sławnego nazwiska na okładce. Perfekcja i dopracowanie sprawiają, że nawet osoby, które nie interesują się szczególnie modą z chęcią po nią sięgną.

_DSC3336

"Dziś to Ty jesteś dyktatorem mody, Ty i miliony innych kobiet." Kasia Tusk

_DSC3362

_DSC3342

_DSC3381

link do bloga Kasi Tusk
  • Bardzo się cieszę, że sięgnęłaś po książkę mimo uprzedzeń 😉 Dziękuję za recenzję! :))