Co, po co i dlaczego?

Odkąd zaczęłam chodzić do liceum poczułam ogromną zmianę. Zarówno w swoim życiu jak i postrzeganiu świata. Być może zostało to spowodowane całkowitą zmianą środowiska, ponieważ idąc do liceum nie znałam nikogo. Podobało mi się, że nikt nie wie kim jestem, co robiłam w przeszłości. Byłam jedną z pośród trzydziestu białych kart siedzących w szkolnej sali. W moim liceum nie ma ludzi z przypadku, ścisła rekrutacja na to nie pozwala. Owszem, nie chodzę do szkoły z pierwszej piątki najlepszych liceów warszawskich, ale pomimo to każdy w mojej klasie jest wartościowy i bardzo cieszę się, że mogę codziennie przebywać wśród takich ludzi.

Myślę, że na moją zmianę wpłynął również fakt, że dojrzałam. Zaczęłam poważnie myśleć o swojej przyszłość. O tym co chciałaby robić, gdzie być za kilkanaście lat. Zdałam sobie sprawę, że dzisiaj matką sukcesu jest samorozwój. Trzeba działać! Znaleźć swoją pasję lub, jeśli ją już masz, pielęgnować.

Myśl o blogu powstała po długich namysłach o miejscu, gdzie mogłaby dzielić się z ludźmi swoimi przemyśleniami, zajawkami i zainteresowaniami. Po zakończeniu akcji „Nie hejtuję, bo czuję”, którą tworzyłam między innymi z Olą poczułam nudę i dalej chciałam działać, bo wiedziałam, że daje to ogromną motywację. (O „Nie hejtuję, bo czuję” na pewno napiszemy jeszcze niejeden post, także bądź czujny). Co więcej, działalnością bloga chcę pokazać, że chcieć to móc. Moim marzeniem jest by Wanataka z bloga tworzonego przez trzy licealistki stała się portalem, z którego młodzi ludzie będą czerpać inspirację i motywację. Dokładnie tak, chcę Cię motywować do działania i do zmian w sobie, ponieważ satysfakcja jest ogromna. Kiedy stworzysz coś swojego, nauczysz się czegoś nowego lub przezwyciężysz swój strach – radość i duma jest nie do opisania.

Kiedy wpadłam na pomysł bloga, wiedziałam, że nie chcę tworzyć go sama, dlatego do współtworzenia zaprosiłam dwie moje ukochane przyjaciółki – Adę i Olę. Dzięki temu blog będzie różnorodny i ciekawszy. Każda z nas ma inny charakter i styl pisania, co razem daje bogactwo treści. Byłam szczęśliwa, że dziewczyny z tak ogromnym entuzjazmem podeszły do mojej propozycji. Od razu się zgodziły, zakasały rękawy i jesteśmy – zwarte i gotowe do działania, z głowami pełnymi pomysłów. Mamy nadzieję, że będziesz nam towarzyszył i kibicował na tej trudnej, ale jakże satysfakcjonującej, blogowej drodze.